Najnowsze wpisy


lip 01 2003 samotnosc
Komentarze: 2

Egzamin zdany. Bez zadnych problemow. Jeszcze jeden i koniec. Koniec, kolejnego roku...

Tu jeden rok studiow minol, o kolejny rok jestem madrzejsza i o kolejne 364 dni mam wiecej klijentek i wiecej dochodow...Ale coz z tego! Wole gotowac swemu ukochanemu, prac jego skarpetki, czekac na niego z obiadem, wychowywac nasze dzieci....TEGO CHCE! A nie miesiecznie dochodu ponad 15 000...i czekajace na mnie...puste mieszkanie. 

kwiatwanili : :
cze 30 2003 :encore:
Komentarze: 0

Jeden egzamin juz zdałam, zostało mi jeszcze dwa. W sumie, to na ten jeden wogole sie nie uczylam, poszlam, przywitalam sie z Panem Doktorem, porozmawialismy o moim wypadku i samopoczuciu, uzyskałam kilka pochwal na temet mojej pracy 'zaliczeniowej'. I to wszystko. Moj promotor stwierdzil, ze nie ma sensu mnie pytac, poniewaz umie - tak jak zwykle. I tym sposobem - mam 5 w indeksie.

 

Wczoraj bylam na koncercie z Andreasem, zaczepil mnie Marek Rusinek. Jako, ze bylo juz bardzo pozno i zimno. I ty samym moja temperatura ciala, byla ponizej normy. On zaczol ogrzewac moje rece swoimi dlonmi i je calowac. Czulam sie niezwykle dziwnie.

Ale nie powiem, mile...Tym bardziej, ze zawsze mnie krecial(wstyd to mowic).

A Andreas jak zwykle, czarowal mlode kobitki...

kwiatwanili : :
cze 27 2003 :Francuz i sex w wielkim miescie:
Komentarze: 5

Wciaz sie zastanawiam, czy wszyscy Francuzi sa tacy sami - czyli kochani i szaleni? Czy tylko Andre tak daje w kosc.

Dzisiaj przez tego 'wariata' o malo co bym nie umarla ze smiechu. Ten czlowiek to ma wigor.Zreszta urok tez ma.

Wczoraj to chyba nie mogl narzekac na brak powodzenia u kobiet. Zalujcie Wszyscy Ci, ktorzy wczoraj tego nie widzieliscie. Istne szalenstwo. Kobiety tak sie do niego przyklejaly (jak muchy do szyb samochodu), ze az mi glupio bylo, nie wiedzialam czy sie schowac pod stol, czy moze w ten moj kochany gips. W pewnej chwili, to myslalam, ze jedna z malolatek stanie nam na stole i sciagnie bluzke...Oj Andre, Andre.

 

 

 

kwiatwanili : :
cze 25 2003 :Nowy rozdzial:
Komentarze: 3

Odkad pewne wydawnictwo zaproponowalo mi wydanie ksiazki z notatkami, ktore umiesciłam na blogu, przestało mi sie to wszystko podobac. Nie wiem jakim cudem, ale jakims napewno blog stał sie bardziej popularny,i tym samym coraz bardziej cierpiala na tym moja skrzynka email i sama - JA. Lubie byc anonimowa. A w tym przypadku, tracilam to, co lubilam i zawsze trzymalam mocno w dloni. Dlatego tez, postanowilam zakonczyc tamten rozdzial mego zycia i rozpoczac nowy.

Zreszta, czy to nie idiotyczne wydawac ksiazke, o tym, ile rano wypilam albo ile przytylam (jak by sie wydalo, to by juz mnie nikt nie chcial 'na bank', a tak to przynajmniej jest nadzieja :-))...

Tak więc, moj nowy rozdzial zaczyna sie tak:

Tydzien temu mialam powazny wypadek samochodowy. Dzieki czemu jestem uziemiona na dobry miesiac w domu. Fakt ten przeraza mnie. Salony, studia - nie moge teraz od tak to wszystko zostawic! Gdy wroce z 'przymusowego urlopu', na pewno w firmie zastane multum spraw nie zalatwionych. Studia, ich przynajmniej nie moge teraz zawalic, bo pozniej sie juz naprawde nie wyrobie, i bede musiala zrezygnowac z zaproszenia do Londynu na pokazy.

Ale moze przestane juz marudzic. Co Madziu? Przeciesz powinnam sie cieszyc, ze mam tylko jedna reke złamana, ze mialam tylko brzuch operowany, ze mam tylko 30 szwow, i tylko 14 siniakow (Andreas ponoc wczoraj tyle wyliczyl), i ze Kuba jest mniej poszkodowany niz ja.

 I przede wszystkim sie cieszyc, ze ZYJEMY.

Ale jak to mowia: 'glupi ma zawsze szczescie..."

 

kwiatwanili : :